Mity o psychoterapii psychodynamicznej

Temat psychoterapii jest dziś coraz bardziej bliski- większość osób zna kogoś, kto uczęszczał na psychoterapię. Mimo to wciąż budzi wiele niepokoju i pytań a w świadomości społecznej nadal powszechne są stereotypy na temat psychoterapii i korzystania z pomocy psychoterapeuty. Szczególnie dużo nieporozumień narosło wokół jednego z jej najstarszych i jednocześnie najbardziej rozwiniętych nurtów: psychoterapii psychodynamicznej. Może być widziana jako fascynujące spotkanie z własnym światem wewnętrznym. W kulturze popularnej wciąż obecne jest jednak jej wyobrażenie jako niezrozumiałego, tajemniczego rytuału, z terapeutą milczącym w cieniu i pacjentem na kozetce.

Psychoterapia psychodynamiczna wyrosła z psychoanalizy, ale dziś ma zupełnie inną postać: bardziej dialogiczną i osadzoną w badaniach naukowych. Najważniejsza w niej jest relacja terapeutyczna i proces stopniowego rozpoznawania i przyglądania się nieświadomym wzorcom, które wpływają na nasze emocje, relacje i decyzje.

Dlaczego więc wokół tego nurtu wciąż funkcjonuje tyle mitów? Po pierwsze dlatego, że innowacyjność i wpływ Freuda był tak znaczący, że na stałe zapisał się w kulturze. Część z nich wynika z uproszczeń medialnych. Kolejna część – z niezrozumienia samej istoty psychoterapii- jako np. wyraz obawy przed byciem zależnym w terapii? Lub fantazji o procesie leczenia, który toczy się jakby sam?

Ten wpis jest zaproszeniem do poznania psychoterapii psychodynamicznej taką, jaka jest naprawdę – żywą, złożoną i zorientowaną na zmianę w dialogu.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *